Wróć na stronę główną
Moja galeria zdjęćMoje ulubione strony

O tym i o owym,
strona Szalonego Igora

Witaj na mojej stronie. Znajdziesz tutaj wiele dziwnych i ciekawych rzeczy. Zapraszam!


dyplom

[Mistrzostwa w Woli]

[Mistrzostwa Polski]

Straszny smok!!!
(bardzo straszne)


[Rozmiar: 72017 bajtów]

     Smoki to straszne bestie. Pewnego razu wprowadziły się nieproszone do mojego domu. Oczywiście wszyscy spanikowali... oprócz mnie. Zachowując zimną krew udałem się po zestaw do walki ze smokami. Jak zawsze, wszystko było porozwalane. Zbroja pod tapczanem, hełm pod biurkiem, lanca była u mojego wiernego giermka - Agaciora. Od razu się zorientowałem, że zamiast ją wyczyścić i naostrzyć po prostu potraktował ją jako wieszak na ubranka dla lalek.
     Ale nic to. Pozbierałem wszystko, założyłem cały ekwipunek, i do boju!!! na wroga. Cóż to była za walka. Cały pokój, kuchnia i sypialnia przypominały pobojowisko większe od tego pod Grunwaldem. Giermek gdzieś się tajemniczo zapodział. Wcale się nie zdziwiłem gdy znalazłem go skulonego w kącie, smacznie pochrapującego, najwyraźniej spał. To z pewnością trudy wojenne go znużyły.
     Jeszcze nie ochłonąłem gdy w domu pojawiło się następne zagrożenie. Te było bardzo poważne. Już chciałem dać dyla, gdy usłyszałem "Igor czy przez nasz dom przeszło tornado?"
- oczywiście że nie Mamusiu odpowiedziałem, jednocześnie przemyślając najlepszy wariant na tą potyczkę.
     Niestety, w tym boju siły nie były wyrównane, poległem w nierównym pojedynku. Całą batalię zakończyłem z odkurzaczem i ścierką, zamiast lancy w dłoni. Giermek jak zwykle wymigał się z tej niedoli, i śmieje się ze mnie, że pomyliłem kota ze smokiem. Ale drań z tego Agaciora.


Pogromca kretów
(dziwne)


z kretem

Przygoda z wężem
(niesamowite)


z wężem

     Na wyprawie, podczas nocnego biwakowania w Puszczy Amazońskiej, odwiedził mnie w namiocie szczególnie bezczelny gad. Nie dość, że brzydki i śliski to drugie śniadanie mi zjadł.
     Pytam gada, czy to ładnie gdy śniadanie komuś kradnie? Do bestii nic nie dociera... do deseru się dobiera. Oj ty bratku myślę sobie na szaliczek cię przerobię. Brzydal czytał w moich myślach, cichuteńko się wycofał, dał w las nurka i do dziś udaje tam ogórka.
     Teraz gdy na dworze słota, plucha, wspominam te chwile, wkładam szalik i śmieję się z tego od ucha do ucha.


[Rozmiar: 17789 bajtów]

Wszyscy razem... Ty dziewczynko i chłopaku...
Cała hala krzyczy... SKRA BEŁCHATÓW!!!
Z północy na południe i ze wschodu na zachód...
Cała Polska krzyczy... SKRA BEŁCHATÓW!!!